7 lis 2010

Radek, 20, deszcz, ramię, uczucie

maleńka kropla
Twoich uczuć
ah spłynęła
po ramieniu
po łydce
prosto do mnie
od serca

biegam i szukam jej
pośdród kropel deszczu
może znajdę
może to któraś z nich

zmokłem
nic nie znalazłem
czy to znaczy, że
kocha mnie tylko deszcz?

Marika, 22, twarz, niepewność, wyraz

jestem romantyczna
niepewna
za gruba
za chuda
i w sam raz

widziałam twój wyraz twarzy
mówił: odejdź
pójdę
ale wrócę jak powiesz

Justi, 28, anioł, cieność wiara

są dni
kiedy anioły schodzą na ziemię
czasem
są tuż tuż
a my ciągle w to nie wierzymy
i boimy się ich dotknąć
wtedy
znikają w ciemności
a my
dalej błądząc ich szukamy

Justi, 28, rano, pianka, okno

budzę się rano
widzę nie ten świat
gdzie
pachniałam pianką wella
nosiłam glany
i czekałam na ciebie
przez okno

6 lis 2010

Bartek, 25, broda, plama, lustro

Mniej jest mnie coraz. Maleję oczach. I to nie dlatego, że mało jem. Jem tak jak zwykle, ruszam się tyle co zawsze, czyli niewiele. Ale mniej jest mnie coraz. Skąd taki stan rzeczy, zastanawiam się każdego dnia, kiedy o poranku patrzę w zaspane lustro. Przeciągam swoje myśli przez porysowaną taflę i sadzam je we włosach. I mniej mnie jest coraz. Nawet broda nie golona od kilku dni zdaje się być jakby dłuższa. Włosy nie chowają się już tak głęboko w połacie mojej skóry. Sięgam dłonią do swojego ciała. Przeprowadzam kontrolę wszystkich tkanek. Gładzę włosy na swoim brzuchu i klatce piersiowej. Mniej jest mnie coraz.
Rubensowskie kształty już nie kalą lustra tak dosadnie jak kiedyś. Kiedyś powiedziałbym: jaka szkoda. Jaka szkoda, że lustro stało się dla mnie za duże. Dziś nie mam na to ochoty. Jakoś, stało się to normalne, najnormalniejsze w świecie. Mniej jest mnie coraz. Zastanawiam się, czy kiedy jeszcze poczekam tak chwilkę, albo dwie, nie robiąc sobie z tego nic, to czy w końcu zniknę całkowicie. Czy zostanie tylko to zarysowanie na lustrze, a może plama, której domyć się nie mogę, czy może będę wciąż widoczny w tej prawie Gładkiej tafli szkła powleczonego srebrem albo jakimś innym metalem, nie wiem. Kiedyś miałem ochotę rozwalić to lustro, które, choć się w nie szczególnie nie wpatrywałem, ot, czasami, przez przypadek mój wzrok siadał na tafli lustra. Teraz... Teraz tym bardziej mam to gdzieś. Jakoś mnie to nie przejmuje. Ani ziębi, ani grzeje. Bo mniej jest mnie coraz.
I zastanawiam się, czy to tylko lustro sprawia takie wrażenie, czy może jeszcze inne spojrzenia zauważają ten pewien deficyt w moim ciele. Wcale się tego nie boję, broń Boże! Ale co jeśli lustro mnie okłamuje, jeśli w tym zarysowaniu kryje się jakaś czarna dziura, która wsysa moje odbicie, sprawiając wrażenie mniejszości i cienkości? Bo mniej jest mnie coraz. Mniej coraz. A czasu tak niewiele...

4 lis 2010

Agata, 24, oczekiwanie, słowa, frustracja

słowa dwa
szepczę ci na ucho

cisza z twoich ust wychodzi
zieje czarną dziurą

gadka szmatka
gówno o mnie wiesz

oczekiwanie
zabija mnie od środka gniję

jedyne co czuję
frustracja za czas przy tobie stracony

Kasza, 25, czekolada, maskarada, noc

sypie z nieba czekolada się
w tę listopadową jasną noc
na trampolinie bujam się
ram sam sam
wielkodusznie duszę się

ja tu sama w twej kieszeni
nawet nie mam gdzie się podziać

od stolika do stolika
za tą suką nosisz mnie
jak pies za kością
ślinisz się do jej płytkiej gadki
puste twarze bez wyrazu
maskarada pełną gębą

3 lis 2010

Łukasz, 20, spokój, lampa, cień

na głowie mam w kwiatki klosz
i kabelek krótki z wtyczką
za pasem noszę
jedna noga wystaje mi z brzucha
zamiast serca włącznik mam

za lampę przebieram się
wychodząc wieczorami do pubów
siadam przy barze
w cieniu zamawianych drinków
czekam aż mnie pstrykniesz
zaświecisz moją żarówkę
która rozpali cię
bo sam do ciebie podchodził nie będę
jestem zbyt romantyczny na takie gierki

wzrokiem pożeram cię
czytaj w moich myślach
jestem spoko gość
więc chodź i pstryknij mnie
niech rozpali cię światło moje
niech nie stoję już w kącie sam