Jedliśmy
W małej kuchni,
Stworzonej
Dla małych
Ludzi.
Gdyby drzwi
Nie zatrzasnęły się
Na nodze
Trzasnęłyby
Głucho
W przeciągu.
Prawie
Niemożliwe
Do otwarcia.
Ojciec
Pozdrowił
I nigdy
Nie pożegnał się.
30 wrz 2011
10 wrz 2011
22 sie 2011
***
przez swoją własną nieuwagę
przerwałem swoją linię życia
trochę krwi się polało
ty się zaczerwieniłaś
powodując że mój papieros
wypadł na ulicę
gasnąc pod kołami samochodu
gdyby nie moja nieuwaga
siedzielibyśmy teraz na skwerku
albo w kinie
może teatrze
a tak
skowyt mój przeszywa powietrze
jak ta igła lekarska
co moją linię przerwaną
przeszywa nicią
przerwałem swoją linię życia
trochę krwi się polało
ty się zaczerwieniłaś
powodując że mój papieros
wypadł na ulicę
gasnąc pod kołami samochodu
gdyby nie moja nieuwaga
siedzielibyśmy teraz na skwerku
albo w kinie
może teatrze
a tak
skowyt mój przeszywa powietrze
jak ta igła lekarska
co moją linię przerwaną
przeszywa nicią
11 lip 2011
Obrazek z papierosem w tle
krzyczę przez tłum tańczący na parkiecie
wariacje strun głosowych
przesuwają się miękko
po zaczesanych od tyłu myślach
dopalającym się rudawym dymem papierosem
wyznaczam w powietrzu swoje granice
sięgam na odległość dymu
i pokrywam się tobą
trzymając westchnienie
w zanadrzu dłoni mojej
wariacje strun głosowych
przesuwają się miękko
po zaczesanych od tyłu myślach
dopalającym się rudawym dymem papierosem
wyznaczam w powietrzu swoje granice
sięgam na odległość dymu
i pokrywam się tobą
trzymając westchnienie
w zanadrzu dłoni mojej
28 cze 2011
Kain rzekł do Abla
Ten narcystyczny grzesznik,
mówią że lubi sobie wypić,
że lubi pobić się.
Lukratywnie było źle,
a rok ten wciąż pod kreską.
Wypadam z mej miłości,
co pragnąłem teraz mam.
a Kain rzekł do Abla:
bracie, byłem zły -
zgładziłem cały zastęp aniołów
gołymi mymi dłońmi.
Kain rzekł do Abla:
bracie, jestem zły
i znaleźć nie mogę okularów mych.
mówią że lubi sobie wypić,
że lubi pobić się.
Lukratywnie było źle,
a rok ten wciąż pod kreską.
Wypadam z mej miłości,
co pragnąłem teraz mam.
a Kain rzekł do Abla:
bracie, byłem zły -
zgładziłem cały zastęp aniołów
gołymi mymi dłońmi.
Kain rzekł do Abla:
bracie, jestem zły
i znaleźć nie mogę okularów mych.
27 cze 2011
Witamina
Wołam cię,
Żebyś nalała wody,
Bo do lania wody trzeba dwojga.
Ale jednego tylko by podtrzymać niebiosa.
Potrzebuję paliwa, znajduję tylko opary
Wdycham ale to za mało
Chcę pisać o tobie przy tobie i w tobie,
A ty,
Biczujesz mnie smyczą zwaną miłością.
Mój ból to mój ból,
Twoim lekarstwem są witaminy.
I jesteś moją witaminą,
Moją tonącą kapsułką,
Ponad włosami,
Ponad mą skórą.
Tworzysz komórkę
I jesteś moją witaminą.
Żebyś nalała wody,
Bo do lania wody trzeba dwojga.
Ale jednego tylko by podtrzymać niebiosa.
Potrzebuję paliwa, znajduję tylko opary
Wdycham ale to za mało
Chcę pisać o tobie przy tobie i w tobie,
A ty,
Biczujesz mnie smyczą zwaną miłością.
Mój ból to mój ból,
Twoim lekarstwem są witaminy.
I jesteś moją witaminą,
Moją tonącą kapsułką,
Ponad włosami,
Ponad mą skórą.
Tworzysz komórkę
I jesteś moją witaminą.
20 cze 2011
*** (Rude Cappuccino)
skoczyła do kawy
spijając z niej resztki szarości
czy napiszesz do mnie kiedyś
będąc w swoich krajach dalekich
czy zanurzysz kiedyś myśli swoje
w moim ciele którego przecież poznać nie możesz
ale o którym wiem że marzysz wieczorami
wbiegła susem subtelnym
w konkurencyjność jego świata
przyćmiła mu rdzawością włosów swoich
ostatnie promienie bezsensu
który ogarnął już nawet cukierniczkę
stojącą od dekady na komodzie w jego przedpokoju
wbiegła cieniem na ścianie
i kazała tęsknić
a on dopił kawę
aż go zakuło w boku
zatęsknił ogromnie
i serce mu prawie pękło
spijając z niej resztki szarości
czy napiszesz do mnie kiedyś
będąc w swoich krajach dalekich
czy zanurzysz kiedyś myśli swoje
w moim ciele którego przecież poznać nie możesz
ale o którym wiem że marzysz wieczorami
wbiegła susem subtelnym
w konkurencyjność jego świata
przyćmiła mu rdzawością włosów swoich
ostatnie promienie bezsensu
który ogarnął już nawet cukierniczkę
stojącą od dekady na komodzie w jego przedpokoju
wbiegła cieniem na ścianie
i kazała tęsknić
a on dopił kawę
aż go zakuło w boku
zatęsknił ogromnie
i serce mu prawie pękło
Subskrybuj:
Posty (Atom)