cztery pory dnia
czas przeszły odmierzają
klepsydrą bez dna
1 gru 2010
donio, 28, akt, wiersz, kobieta
przez pijane szpary w powiekach
i na moich ustach tytoniowych zaciekach
gdy wracam po nocnych podbojach
kolejna misja pojechałem po kobiet rojach
chciałem do ciebie zapukać
tajny szyfr na drzwiach wystukać
niech niesie się po klatce ta muzyka
stworzona przez barczystego chłopczyka
chwiejnie nucącego dla ciebie wiersze
niż jakiekolwiek proste słowa szersze
puk-pukam podwójnie donośnie
a tobie kaktus na ręce rośnie
wzrokiem mnie ganisz protekcjonalnym
gdy mówię o akcie seksualnym
i na moich ustach tytoniowych zaciekach
gdy wracam po nocnych podbojach
kolejna misja pojechałem po kobiet rojach
chciałem do ciebie zapukać
tajny szyfr na drzwiach wystukać
niech niesie się po klatce ta muzyka
stworzona przez barczystego chłopczyka
chwiejnie nucącego dla ciebie wiersze
niż jakiekolwiek proste słowa szersze
puk-pukam podwójnie donośnie
a tobie kaktus na ręce rośnie
wzrokiem mnie ganisz protekcjonalnym
gdy mówię o akcie seksualnym
Radoskór, 29, kopyto, przepaść, szczyt
strzał z kopyta
skrzy się światełkami
wstrzymam ruch w całej sieci
zresetuję układy scalone
wszystko stanie się jak dawniej
kiedy ty nazywałaś mnie
w pierwszej osobie liczby mnogiej
a moje osiągnięcia z dziedziny
połączeń międzyplanetarnych
były tuż u szczytu możliwości
nie wiedziałem
że kiedy do szczytu dotrę
wpadnę w przepaść
skrzy się światełkami
wstrzymam ruch w całej sieci
zresetuję układy scalone
wszystko stanie się jak dawniej
kiedy ty nazywałaś mnie
w pierwszej osobie liczby mnogiej
a moje osiągnięcia z dziedziny
połączeń międzyplanetarnych
były tuż u szczytu możliwości
nie wiedziałem
że kiedy do szczytu dotrę
wpadnę w przepaść
29 lis 2010
ja, 102, szampan, zmysły, niedopowiedziany
jaskrawo na moich ścianach
w ultrafiolecie mówisz do mnie
i kontrastujesz z mandarynkowością mojego uśmiechu
szampan już się zmieszał ze zmysłami
implozja była tak silna
że ostatnie twoje słowo zostało niedopowiedziane
kiedy zbliżyłam swoje ciepłe wargi
do twoich na wpół otwartych ust
pustki odegrały nieme dźwięki
i gaba zaskomlia
aaaaaaa...
w ultrafiolecie mówisz do mnie
i kontrastujesz z mandarynkowością mojego uśmiechu
szampan już się zmieszał ze zmysłami
implozja była tak silna
że ostatnie twoje słowo zostało niedopowiedziane
kiedy zbliżyłam swoje ciepłe wargi
do twoich na wpół otwartych ust
pustki odegrały nieme dźwięki
i gaba zaskomlia
aaaaaaa...
Subskrybuj:
Posty (Atom)